Historia opisująca mój naszyjnik

Historia opisująca mój naszyjnik

Czy pamiętasz siebie z przed lat? Kiedy byłaś młodą osobą, miałaś około dwudziestu paru lat, a może byłaś jeszcze młodsza? Popatrz na swój złoty naszyjnik, masz go jeszcze? Czy może nadal na twojej szyi wisi. Piękny, prawda.

Ja też miałam dwadzieścia lat i chłopaka, który jest moim mężem. Pamiętam pierwszy naszyjnik, jaki od niego otrzymałam, na walentynki, było to w samochodzie. Młodzi i głupi, ale kochaliśmy się. Dziwnie się mi zrobiło, a zarazem byłam szczęśliwa. Ode mnie otrzymał serduszko, kosztowało w tedy niewiele.

Naszyjnik złoty, z literką Z, był dla mnie wszystkim. Jak również mój chłopak, a obecny mąż jest dla mnie szczęściem i tym, co mnie do tej pory szczęśliwego spotkało w życiu, nie wspominając już o córeczce, która jest całym światem dla nas obojga.

W obecnej chwili niestety nie noszę naszyjnika, został on przetopiony, dzień przed naszym ślubem, z przyczyn osobistych, jak również materialnych, czasami tak w życiu bywa, że naszyjnik, którego kochamy, musi odejść na zawsze od nas. A jaka jest wasza historia opisująca wasz klejnot, przypomnijcie sobie, warto jest czasem powspominać.